Auto-da-fe
Przyjaźń mi zdradnie ręce związała,
gdym je wyciągał w górę do nieba.
Ojczyzna plwocią mnie obryzgała,
gdym ją nakarmiał z wina i chleba.
Miłość poranna w pustkę wywiodła,
z twarzą słoneczną Pani alkierza;
a miłość Święta - bok mi przebodła,
i do miejskiego ciśnie pręgierza;
a miłość Gwiezdna - serce wyrwała
i psom rzucając - naigrawała.
Rozumek, mistrz mój, w galowym...
Ananke
Gwiazdy wydały nade mną sąd: BĄDZ ZDROWA Banzaj! krzykli Japończycy -
- wieczną ciemność, wiecznym jest błąd.
- Ty, budowniku nadgwiezdnych wież,
- będziesz się tułał jak dziki zwierz,
- zapadnie każdy pod tobą ląd -
- wśród ognia zmarzniesz - stlisz się jak lont.
A gwiazdom odparł królewski duch:
wam przeznaczono okrężny ruch,
mojej wolności dowodem błąd,
serce me dźwiga w głębinach ląd.
Poszumy płaczą mogilnych drzew,Bądź zdrowa
Bądź zdrowa! (jak dziwnie brzmi dzwon!)
Bądź zdrowa! (lecą liście z drzewa...)
Bądź zdrowa! (miłość jest jak zgon...)
Bądź zdrowa! (wiatr złowrogi śpiewa...)
- Już nigdy -
Rwie serce Twój płacz!
- Wydarł się z piersi niespodzianie,
- Żegnam cię - trzeba - i Ty Boże racz -
- Litości!... - -
W konie!... Chryste Panie!...Bitwa nad Jalu
banzaj! lecą z góry -
Nippon! odrykły armaty,
grzmiąc ogniem jak z chmury.
Cariu! chrapnęli im z fortów
ukryci Moskale,
tam nagie prostytutki
klęczą we krwi i w kale.
Banzaj! jakby zawierucha
walczącej Jutrzenki -
wtem ostrokół - mina wybucha -
grzmią armaty - muzyka i jęki.
Banzaj! na bagnety!
(jest wśród bogów umarły...)
- Ura! my carskie...